Blog > Komentarze do wpisu
Nie polskie, ale o Polsce.
Jak to jest, że sami nie możemy pojąć tego czego uczą nas od małego?


Wczesnym wrześniem nadeszła

Wojna nieznana światu

Bez ostrzeżenia wtargnęli na ziemię

Bronioną Polską ręką

Jeżeli nie będzie 40 do jednego

Wasze siły wkrótce zostaną zniszczone!

Zniszczone!

Wrzesień to miesiąc dość wyjątkowy dla Europy, zwłaszcza dla Polaków. Nie, nie chodzi mi o moje urodziny. Pierwszego września, jest rocznica wybuchu II wojny światowej, dość nieprzyjemnego zdarzenia. Zawsze na początku września przypomina mi się piosenka szwedzkiego zespołu, której fragmnet przetłumaczony na język polski jest wyżej. Piosenka nosi tytuł 40:1 i jest pierwszą piosenką Sabatonu, którą ogólnie słuchałem. Jak wynika z fragmentu, tekst mówi o Polakach, dokładniej żołnierzach walczących pod Wizną na początku września. Mimo wielkej dysproporcji sił nazistów do Polaków (40:1), nasi żołnierze zawzięcie bronili się i nie poddawali. Gdy usłyszałem po raz pierwszy tą piosenkę jakoś w okolicach września/października, byłem dumny: z tego, że zespoły z innych krajów, chcą pisać o nas. Że śpiewają o bohaterskości naszego narodu, który zaatakowany przez silniejszych, nie chciał i nie poddał się. Sabatonu słucham do dziś, grają ciekawie, o II wojnie, ale w tematyce antywojennej żeby nie było. Jednak dopiero na początku sierpnia, tegoż roku, gdy ich nowa piosenka o nazwie Uprising, promująca nowy album pojawiła się, a do teledysku, wynajęto takie osoby jak Damięcki, czy Pe­ter Stor­mare, grający choćby, w Skazanym na Śmierć, Johna Abruzzi'ego, zacząłem się zastanawiać, nad naszym krajem. Polacy chętnie udostępnili im materiały archiwalne z muzeów, by teledysk był wiarygodniejszy, a ja ciągle myślałem, aż w końcu doszedłem do wniosku, że Sabaton nie powinien śpiewać o nas. Nie, żeby to było złe, wprost przeciwnie. Ale krew mnie zalewa jak myślę o tym, że zespół z innego kraju śpiewa o nas? To u nas nie ma zespołów, które mogły by tworzyć takie utwory? Zapewniam, że zyskają one pogłos: Sabaton zyskał, a 40:1 była hitem. To w naszym interesie jest, aby godnie czcić pamięć poległych bohaterów. To my powinniśmy śpiewać, pisać, malować na ich temat, a nie przyglądać się i cieszyć jak tą robotę odwala ktoś za nas. To nie fair, w stosunku do osób, które kiedyś ryzykowały swoje życie, by nam zapewnić lepsze jutro, a my nawet nie raczymy ich wspomnieć do takiego stopnia, że szwedzki zespół musiał zacząć. Nie jestem zły na Sabaton, jak już pisałem, jestem dumny z tego powodu. Ale to my coś chrzanimy.

 

 

OFICIALNY TELEDYSK SABATON - UPRISING:

LINK

wtorek, 31 sierpnia 2010, prostaczek222

Polecane wpisy