Blog > Komentarze do wpisu
ONI
oni Co jest nie tak?

 

Macie tak, że jakiś impuls zewnętrzny, daje wam do myślenia na jakiś przypadkowy temat,którym wcześniej wcale się nie interesowaliście? Nie? Ja tak mam.

Szedłem dziś miastem, gdy pośród tłumu, zauważyłem dwie wyróżniające się osoby. Byli to geje. Nie chowali się ze swoją odmiennością seksualną, więc większość osób przechodziła z dala od nich jakby bali się złapać jakąś chorobę. Ja to zignorowałem, bo nie mam uprzedzeń, ale ta sytuacja obudziła we mnie coś, co nie pozwoliło mi przestać myśleć o homoseksualistach i ich "problemach".

 

Wiadomo, są odmienni w stosunku do osób hetero, toteż z tego powodu chcą pokazać, że mają takie same prawa, organizując różne manifestacje, parady równości i Bóg raczy wiedzieć co jeszcze. Okej, nie ma sprawy niech organizują. Mają prawo walczyć, by traktowano ich jak normalnych ludzi na stanowiskach pracy, w życiu publicznym, w każdym aspekcie życia. Ale wkurzają mnie dwie sprawy. Pierwsza:

Krew mnie zalewa jak słucham homoseksualistów, którzy chcą by kościół zezwolił im na zawieranie małżeństw kościelnych.

To głupota, debilizm, że tak powiem. Jeżeli napiszę teraz, że homoseksualiści nie mają prawa do ślubów kościelnych, prawdopodobnie zaprzecze sam sobie, bo wyżej napisałem, że mają prawo walczyć by traktowano ich tak samo jak resztę. I podtrzymuję to, że takie prawo mają. Ale ja jestem  przeciwnikiem zawierania przez nich małżeństw kościelnych. Poza tym, opłaca się walczyć o coś co jest na straconej pozycji?

Kościół w Polsce nie popuści, bo wiara chrześcijańska i pewnie kilka innych na pewno zabrania takich odmienności. Spinają się z gejami i lesbijkami, tocząc te bezowocne i jałowe dyskusje, a i tak nic z tego nie wywalczą. Jedna strona, jak i druga ma mocne argumenty, które nie pozwalają na podjęcie żadnej decyzji. Kościół ma boskie prawo, które nakazuje by kobieta wiązała się z mężczyzną, a potem tworzyli rodzinę... do tego jest to sprzeczne z naturą, a poza tym sprzeczne z religią, więc udzielenie im sakramentu nie wchodzi w grę. Z drugiej strony homoseksualiści, twierdzą, że jako normalni ludzie, mają takie samo prawo by zawierać śluby kościelne. I weź tu coś wymyśl.

Jak już pisałem ja jestem w tym wypadku przeciw homoseksualistom. Broń boże nie z powodu uprzedzeń. Wydaje mi się tylko, że nie powinno się mieszać w taki sposób tego ze sprawami religijnymi, bo to jest po prostu... niewłaściwe. Jeżeli jestem wierzący i moja wiara zakazuje czegoś takiego, a mimo to z tym walczę, to jednocześnie podważam to w co wierzę i niszczę to. Tworzą się z tego same problemy, które geje i lesbijki powinny rozwiązać jedną prostą metodą. Odpuścić sobie. Ślub cywilny powinien im w zupełności wystarczyć. No bo co tak naprawdę daje ten ślub kościelny? A może w tym wszystkim chodzi tylko o chęć udowodnienia tego, że jak chcemy to dostaniemy. Taka arogancja. Już sam nie wiem.

Jest też inna sprawa, która denerwuje mnie jeszcze bardziej niż pierwsza. Chodzi mi o...

...adopcję dzieci przez pary homoseksualne. Taka rodzina na pierwszy rzut oka nie ma prawa w jakikolwiek sposób funkcjonować. Nie ma roli matki lub ojca; jakby nie było, kobieta nie wczuje się w rolę faceta, ani na odwrót. Ale jak wiadomo, takie rodziny czasem się zdarzają i jakoś to idzie. Nie twierdzę, że w samej atmosferze może dojść do dziwnych, nieprzyjemnych sytuacji, ani nawet, że dziecko może mieć większe skłonności homoseksualne niż jego rówieśnicy z domów heteroseksulanych. Tylko czemu niszczyć dziecku życie w otoczeniu publicznym?

To oczywiste, że w każdym kraju, a w Polsce na pewno, taka osoba będzie wyśmiewana, poniżana, obrażana. Za swoich rodziców, za ich głupotę i arogancję, bo chcieli sprawić sobie dziecko. Będzie fajnie, stworzymy sobie rodzinę jaką zawsze chcieliśmy mieć. A czy aby na pewno dziecko chciałoby takiej rodziny? I nie przekonacie mnie tym, że świat się zmienia;  problem tolerancyjny będzie zawsze, w mniejszym stopniu, w większym, ale będzie zawsze. Nigdy nie da się go całkowicie wyplenić. A dziecko będzie cierpieć. Nie jego oprawcy, nie rodzice, z których powodu jest wytykany, a ono. Tego chyba nie chcemy, więc powinni zrezygnować i z tego pomysłu, bo przyniescie więcej strat niż pożytków.

Jak widzicie, nie chodziło mi tu o problem, braku produkowania nowych ludzi. To jest sprawa drugorzędna, o przyrost naturalny raczej nie mamy się co martwić.

 

 

Czy to zadziała?

 

Tego nie mam pojęcia. Prawdopodobnie nie, bo z doświadczenia wiem, że jak ktoś się uprze i napali na coś, to trudno go przekonać do innego, a potem zazwyczaj żałuje. Tylko, czy na żałowanie to nie będzie juz za późno? Tego też nie wiem. Wyobrażam sobie tylko, jak to będzie wyglądało w Polsce:  będzie dużo szumu i kłótni, a zanim do czegoś dojdziemy, ludzie albo stąd powyjeżdżają choćby do Szwecji, bo tam śluby kościelne dla osób homoseksualnych są odprawianie, albo, choć to mało prawdopodobne zrezygnują.


środa, 15 września 2010, prostaczek222

Polecane wpisy